Dziś mija 100 dni od operacji - 1 września tradowe wspinanie na Klapaucjuszu kończy się dla mnie roztrzaskanym piszczelem, który aktualnie trzyma w miejscu 6 tytanowych śrub. W związku z tym omija mnie wrześniowy, zaplanowany juz od kilku miesięcy, wyjazd na Rohacze.

Dzień wcześniej dotarliśmy do Schroniska w dolinie Kiezmarskiej wchodząc Koperszadzką Granią na Jagnięcy Szczyt, a potem wchodząc na Jastrzębią Turnię.